Jak przygotować dom jednorodzinny na ładowanie samochodu elektrycznego, zanim auto stanie w garażu?

Kobieta w granatowym garniturze podłącza kabel do drewnianej ładowarki ściennej na ceglanym słupku obok niebieskiego samochodu elektrycznego

Coraz więcej osób, które budują albo remontują dom, myśli o samochodzie elektrycznym nie jako o odległym planie, tylko o zakupie w ciągu najbliższych kilku lat. Jesień, kiedy prace zewnętrzne zwalniają, a ekipy wchodzą do środka, to dobry czas, żeby sprawdzić, czy instalacja w domu i garażu jest na to gotowa. Dołożenie przewodu w otwartej ścianie zajmuje godzinę, a kucie gotowego garażu to już osobny remont.

Ładowanie auta w domu wydaje się proste: gniazdo, kabel i gotowe. W praktyce chodzi o moc przyłącza, licznik, osobny obwód z właściwymi zabezpieczeniami i odpowiedni sprzęt do samego ładowania. Każdą z tych rzeczy łatwiej zaplanować teraz niż poprawiać po zakupie samochodu.

Przyłącze i licznik, od których wszystko się zaczyna

Pierwsze pytanie brzmi: ile mocy jest w ogóle dostępne. W umowie z operatorem sieci zapisana jest moc przyłączeniowa, a na niej opiera się dobór zabezpieczenia przedlicznikowego. W domu, w którym jednocześnie pracują pompa ciepła, płyta indukcyjna i bojler, ładowarka o mocy kilku czy kilkunastu kilowatów potrafi doprowadzić do zadziałania zabezpieczenia. Czasem wystarczy ładowanie nocą albo ładowarka z funkcją ograniczania mocy, czasem potrzebny jest wniosek o zwiększenie mocy przyłączeniowej.

Przy nowym przyłączu albo przenoszeniu licznika z piwnicy na zewnątrz wraca temat obudowy pomiarowej. Wielu inwestorów szuka hasła skrzynka licznikowa podtynkowa, bo chce, żeby licznik był schowany w ścianie domu albo w murku ogrodzenia i nie psuł elewacji. Taka obudowa musi spełniać wymagania lokalnego operatora sieci co do wymiarów, miejsca na licznik i zabezpieczenia oraz możliwości plombowania, a także zapewniać dostęp dla odczytu. Jeśli w planach jest instalacja trójfazowa pod ładowarkę, obudowę dobiera się od razu pod licznik trójfazowy i większe zabezpieczenie.

Osobny obwód do garażu i zabezpieczenia

Ładowarka samochodowa to odbiornik pracujący przez wiele godzin z dużym, stałym obciążeniem. Dlatego zasila się ją z oddzielnego obwodu wyprowadzonego bezpośrednio z rozdzielnicy, przewodem o przekroju dobranym do mocy, długości trasy i sposobu ułożenia. Nie podłącza się jej do obwodu gniazd w garażu, na którym pracuje też sprężarka czy elektronarzędzia.

Obwód ładowarki wymaga zabezpieczenia nadprądowego i ochrony różnicowoprądowej. Ponieważ elektronika samochodu może generować prądy stałe upływu, stosuje się wyłącznik typu A z dodatkowym wykrywaniem prądu stałego albo wyłącznik typu B, chyba że ładowarka ma taką detekcję wbudowaną. Rodzaj ochrony określa producent ładowarki w instrukcji montażu i od tego zaczyna się projekt obwodu. Nawet jeśli auto pojawi się dopiero za dwa lata, warto teraz położyć przewód do garażu albo choćby rurę osłonową, przez którą da się go później przeciągnąć.

Wallbox, gniazdo czy kabel z ładowarką przenośną

Do wyboru są trzy podejścia. Najprostsze to ładowanie z gniazda domowego przez przenośną ładowarkę dołączaną do samochodu. Działa, ale wolno, a zwykłe gniazdo nie jest projektowane do wielogodzinnej pracy blisko maksymalnego obciążenia. Drugie to gniazdo przemysłowe, często trójfazowe, z ładowarką przenośną o większej mocy. Trzecie, najczęściej polecane do domu, to stacja ścienna, czyli wallbox, który komunikuje się z autem i pilnuje bezpiecznych warunków ładowania.

Przy wallboxie pojawia się pytanie o kabel. Część stacji ma przewód przytwierdzony na stałe, inne mają tylko gniazdo i wtedy potrzebny jest własny przewód do ładowania samochodu zakończony wtyczkami pasującymi do stacji i do auta. W Europie standardem przy ładowaniu prądem przemiennym jest złącze typu 2. Przy wyborze kabla patrzy się na liczbę faz i prąd znamionowy, które powinny odpowiadać możliwościom samochodu i ładowarki, a także na długość. Zbyt krótki kabel zmusza do parkowania na centymetry, zbyt długi plącze się pod kołami i niszczy przy przejeżdżaniu.

Trzy szare skrzynki z licznikami energii elektrycznej i rurą osłonową na białej ceglanej ścianie

Garaż, wiata czy podjazd

Najwygodniej ładuje się w garażu, gdzie stacja i kabel są osłonięte przed deszczem i mrozem. Gdy auto parkuje pod wiatą lub na podjeździe, ładowarka musi mieć odpowiedni stopień ochrony obudowy przed wodą i pyłem, a przewód zasilający trzeba doprowadzić w ziemi lub po ścianie budynku w osłonie odpornej na promieniowanie UV. W takim przypadku warto przewidzieć też oświetlenie miejsca ładowania, bo zimą auto podłącza się zwykle po zmroku.

Przed montażem dobrze jest sprawdzić kilka praktycznych rzeczy:

  • po której stronie auta jest gniazdo ładowania i jak samochód będzie parkował,
  • czy stacja nie będzie narażona na uderzenie przy cofaniu,
  • czy w garażu jest zasięg sieci Wi-Fi, jeśli ładowarka ma być sterowana z aplikacji,
  • czy jest miejsce na drugi punkt ładowania, gdyby w domu pojawiło się drugie auto.

Fotowoltaika, taryfa i rachunek za prąd

Dom z instalacją fotowoltaiczną może ładować samochód energią z dachu, ale tylko wtedy, gdy auto stoi w domu w ciągu dnia. Niektóre ładowarki potrafią dopasować moc ładowania do bieżącej nadwyżki produkcji, co zwiększa autokonsumpcję. Przy pracy poza domem przez większość dnia bardziej opłaca się często taryfa z tańszą energią w nocy i ustawienie harmonogramu ładowania.

Doborem przewodów, zabezpieczeń i osprzętu do takiego obwodu zajmuje się elektryk z uprawnieniami, który na koniec wykonuje pomiary i wydaje protokół. Wykonawcy często kompletują materiały w hurtowniach elektrotechnicznych, a w oddziałach Onninen można dopytać o dobór obudowy licznikowej i zabezpieczeń do konkretnej ładowarki.

Przemyślany obwód i miejsce na licznik oszczędzają kucia w gotowym domu. Parametry obudów, kabli i osprzętu do ładowania oraz ich dostępność sprawdzisz na www.onninen.pl

Podłączenie mocnych odbiorników – płyta indukcyjna i nie tylko Previous post Podłączenie mocnych odbiorników – płyta indukcyjna i nie tylko